Zostać wylanym po dwóch miesiącach pracy? Brzmi dość prawdziwie. W piłce nożnej rzadko jednak dochodzi do takich roszad. A jednak. Osobą pokrzywdzoną jest sprowadzony do Interu Mediolan turecki obrońca, Caner Erkin. Calcio Mercato podaje sensacyjne wieści. 

27-latek dołączył tego lata do Nerrazurrich na zasadzie transferu definitywnego bez kwoty odstępnego, ponieważ wygasała jego umowa z ówczesnym pracodawcą, Fenerbahce. Wydawało się, że reprezentant Turcji szybko wywalczy sobie miejsce w składzie, gdyż Davide Santon czy Cristian Ansaldi nie stanowili zbyt dużej konkurencji. Wystąpił w meczach towarzyskich przed sezonem pod wodzą Roberto Manciniego. Jednak od jego zwolnienia Turek występuje na równi pochyłej.

Wygląda na to, że trzyletnia umowa z Interem szybko zostanie rozwiązana. Frank de Boer, nowy sternik klubu z Mediolanu, wykluczył ze swoich planów 27-letniego defensora. To spowodowało, że Erkin rozważa powrót do ojczyzny. Tamtejsze media zgodnie podają, że piłkarz ustalił warunki indywidualnego kontraktu z mistrzem Turcji, Beskitasem. Nadal jednak nie ma porozumienia między klubami. Początkowo Inter żądał za swojego obrońcę 1,5 miliona euro, ale ostatecznie może odejść nawet za darmo.

Włoskie media informują, że Erkin był na tyle zdesperowany, że zagroził zarządowi klubu z Giuseppe Meazza. Jego słowa skierowane w stronę właścicieli miały brzmieć następująco: Jeśli nie zdecydujecie się na odsprzedaż, to zostanę w Interze do końca kontraktu i będę zgarniał pieniądze za nic. To oznacza, że w takim przypadku zainkasowałby 6,6 miliona euro. Jego zarobki roczne wynoszą około 2,2 miliona. Z końcem sierpnia dowiemy się, jak potoczą się losy Canera Erkina. Oby z korzyścią dla obu stron.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.


Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.