Karuzela trenerska, czyli głośne nazwiska bez klubów

Powoli rozpoczyna się okienko transferowe, a wraz z nim zmiany w sztabach szkoleniowych drużyn, a wielu uznanych polskich trenerów wciąż ogląda się za pracodawcą.

Polskie kluby powoli szukają wzmocnień swoich drużyn, niektóre zespoły oprócz wzmocnień na boisku szukają też wzmocnienia lub po prostu “załatania dziury” na ławce, czyli trenera. Ostatnio z ciekawości przeanalizowałem rynek trenerski w Polsce. Obecnie bez zatrudnienia zostają takie marki jak Fornalik, Probierz czy Rumak. Jeśli jednak wierzyć plotkom to cała trójka już niedługo znajdzie pracę.

Analizując ten rynek oraz historię pracy trenerów naszło mnie na przemyślenia. Wedle mojego toku myślenia zarządy niektórych Ekstraklasowych i pierwszoligowych klubów jest szczerze mówiąc lekkomyślne. Najlepszym przykładem jest Maciej Bartoszek – trener, który mimo problemów kadrowych i finansowych zrobił z Kieleckiego średniaka zespół, który nawiązywał równą walkę ze wszystkimi, zaprowadził koronę do grupy mistrzowskiej i został…… zwolniony. Jak to jest, że za granicą nawet bez wyników trenerzy dostają kilka sezonów szansy, a w Polsce (i to nawet niższych ligach) w trakcie jednego sezonu trener może być zmieniony nawet kilka razy. Wiadomo, że właściciele mają swój pomysł na drużynę oraz mają nadzieje, że ich pieniądze zwrócą się dobrą grą drużyny, niestety często winą obarcza się głównie trenera, co w efekcie doprowadza do ciągłych zmian trenerów.

Ostatnio na całym świecie ( w Polsce na szczęście jeszcze nie do tego stopnia) modne są “strajki” drużyny, która specjalnie nie angażuje się w trakcie spotkania, aby doprowadzić do zmiany trenera. W naszej rodzimej lidze częstszym zjawiskiem jest natomiast rezygnacja trenerów z powodu zaległości finansowych. Oczywiście rozumiem, że każdy musi z czegoś żyć, ale czy taki trener, jako przykład podam Fornalika. Podobno niesamowicie   zżyty z klubem, a nie mógł doczekać kilku kolejek do końca sezonu? Jeśli trener mimo zaległości przeżył w klubie większość sezonu a na kilka kolejek przed końcem ma dość to coś jest chyba nie tak.

Podsumowując winę określić jest bardzo ciężko, bo patrząc na to “wzrokiem” każdej ze stron –  nie możemy obarczać zarządu, ponieważ musimy wziąć pod uwagę, że inwestują pieniądze robią wszystko, żeby zapewnić jak najlepsze warunki, a wyniki nie do końca to odzwierciedlają. Nie możemy obwiniać zawodników, bo wykonują polecenia i stosują taktykę sztabu szkoleniowego, często zbyt ślepo, i wreszcie nie możemy obwiniać trenerów, ponieważ starają się, wykonują swoją pracę – czasem nie udolnie ale szukają sposobu na jak najlepsze poukładanie drużyny, a za to mają płacone, coraz częściej niestety oczekiwania są bardzo duże, a nawet najlepszy trener nie zrobi ze średniaka mistrza polski.

A potem dziwimy się, że bez klubów są: Bartoszek, Fornalik, Michniewicz, Moskal, Probierz, Rumak, Tarasiewicz czy Skowronek

Autor: Marcin Rogiński

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi