Jaga wygrywa w Kielcach

Elia Soriano, Matej Pučko / fot. Mikołaj Barbanell (Piłkarski Świat)

Bez emocji, bez dobrej gry, bez sensu. Jagiellonia na zaciągniętym hamulcu pokonuje Koronę Kielce 2:0 i wskakuje na pozycję lidera Ekstraklasy. Kolejnego gola w tym sezonie ustrzelił Jesus Imaz.

Przed meczem w Kielcach spekulowano, czy Gino Lettieri utrzyma swoją posadę. Władze Korony nie były zadowolone z postawy klubu z Kielc i ponoć tylko trzy punkty ratowałyby szkoleniowca. W Białymstoku nastroje były odmienne niż u ich rywali. Jagiellonia w dwóch ostatnich meczach wygrała i zaprezentowała dobry futbol. Na przeciw siebie stanęły zatem drużyny będące w dwóch zupełnie innych miejscach na tym etapie sezonu, co mogło zapowiadać nie lada emocje.

Bez ładu

Początek meczu należał do Korony. Gospodarze nie prezentowali wysokiego poziomu, ale samo zaangażowanie wystarczało, by zdobyć nad gośćmi przewagę. Jagiellonia grała źle, niecelnie – tak jakby w ciągu tygodnia zapomniała, jak operować piłką. Pomimo przewagi Koroniarzy sytuacji pod bramką Węglarza brakowało. Najlepszą miał Pućko, który stanął oko w oko z bramkarzem, ale został zablokowany w ostatniej chwili. Duża liczba dośrodkowań Korony nie przekładała się na nic. piłka latała nad głowami zawodników we wszystkie kierunki, tylko nie w bramkę. Poziom meczu najwyraźniej zaczął graczom z Podlasia przeszkadzać. Pod koniec pierwszej połowy Bida przeprowadził rajd w pole karne rywali, który został zatrzymany dopiero w polu bramkowym. Piłka po interwencji bramkarza wyszła na rzut rożny. To właśnie po tym stałym fragmencie Jaga wyszła na prowadzenie. Dokładne dośrodkowanie i brak krycia wykorzystał Runje, który pokonał Sokoła, dzięki czemu białostoczanie mogli schodzić na przerwę w lepszych nastrojach.

Po wznowieniu gry Korona ponownie przejęła inicjatywę. Podopieczni Lettieriego chcieli nawet grać w piłkę, ale nie za bardzo potrafili. Długie fragmenty gry gospodarzy nie przełożyły się na dobre sytuacje i ponownie to Jagiellonia zadał cios. Po złym rozegraniu piłki od bramki celnie w pole karne dośrodkował Guilherme i zaliczył drugą asystę. Jesus Imaz przyjął futbolówkę i umieścił ją w bramce. Było to siódme trafienie Hiszpana w tym sezonie PKO Ekstraklasy. Jagiellonia prowadziła zasłużenie. Nie dlatego że grała dobrze, ale dlatego, że Korona był żenująco słaba. Mecz zakończył się wynikiem 2:0 i nie będzie czego wspominać.

30.08.2019r., 6. kolejka PKO Ekstraklasy, Białystok

Korona Kielce – Jagiellonia Białystok 0:2 (0:1)

Runje 43′, Imaz

Korona: Sokół – Gardawski, Alvarez, Kovacević, Spychała – Pućko, Gnjatić (Lioi 56′), Żubrowski, Cebula, Skrzecz (Radin 46′) – Pacinda (Papadopoulos 46′)

Jagiellonia: Węglarz – Guilherme, Arsenić, Runje, Wójcicki – Romańczuk, Pospisil, Imaz, Camara (Poletanović 60′), Kostal – Bida

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi