El. MŚ 2018: Mamy to! Zwycięstwo Polaków z Danią

własne

Spotkanie Polaków i Duńczyków zapowiadało się naprawdę ciekawie i takie też było. Prowadziliśmy już 3:0, jednak po naszych błędach dowieźliśmy rezultat 3:2. Cieszą nas 3 punkty, które są bardzo ważne.

Mecz rozpoczął się dość spokojnie. Obie drużyny badały rywala i jego taktykę. Dość groźnie zrobiło się już w 3. minucie, gdy Fischer uprzedził przyjęciem piłki Glika, który źle zinterpretował całą sytuację. Na nasze szczęście piłka po strzale Duńczyka poleciała obok bramki strzeżonej przez Fabiańskiego. W 10. minucie Polacy mogli otworzyć wynik ale piłkę lecącą w światło bramki po strzale Milika fenomenalnie wybił Schmeichel. Pierwszy kwadrans spotkania upłynął pod znakiem prób opanowania środka pola, choć nie zabrakło również dobrych sytuacji.

Polacy próbowali i w końcu się udało. W 20. minucie Grosicki otrzymał piłkę na lewym skrzydle i dośrodkował po ziemi do Lewandowskiego na piąty metr, a ten pewnym strzałem umieścił futbolówkę w siatce. Polacy weszli świetnie w mecz. Trzynaście minut później piłka znów wpadła do bramki gości, jednak sędzia słusznie jej nie uznał z powodu ręki “Lewego”, jednak pozostaje pytanie: Czy tam nie było karnego?

Chwilę później arbiter podyktował “jedenastkę” po faulu na Miliku. Robert Lewandowski pewnie wykonał rzut karny i zrobiło się 2:0. Przy okazji “żółć” za pretensje do sędziego obejrzał Schmeichel, który zamiast na obronie strzału kapitana Polaków, skupił się bardziej na tym, że “Lewy” wznowił grę na 2 tempa.

Do przerwy tablica wyników wskazywała 2:0. Ambitna gra Polaków dała oczekiwany efekt. Trzeba wyróżnić Grosickiego, który robił dużą różnicę na lewym skrzydle i to po jego dwóch akcjach oglądaliśmy bramki. Bezrobotny zaś w naszej bramce był Fabiański, ale pomimo braku pracy złapał kilka groźnych dośrodkowań rywali. W przerwie Arkadiusz Milik, który miał problem mięśniowy pod koniec pierwszej odsłony, został zmieniony przez Karola Linetty`ego.

Początek drugiej połowy – marzenie. W 47. minucie Piszczek kopnął daleko piłkę spod pola karnego. Na środku pola gry piłkę przejął Lewandowski i pomknął na bramkę rywala. Obrońcy nie zdołali go dogonić i “Lewy” strzałem od słupka skompletował hattricka. Chwilę później miała miejsce kuriozalna sytuacja. Bramkę strzelił Glik, ale był to gol samobójczy. Zawodnik AS Monaco postanowił zgrać piłkę głową do Fabiańskiego, lecz zrobił to tak niefortunnie, że wpakował piłkę do własnej bramki.

Duńczycy poczuli przypływ energii po tej przypadkowej bramce, a Polacy nieco się cofnęli i do głosu przeszli rywale ze Skandynawii. W 69. minucie Poulsen pokonał Fabiańskiego po dośrodkowaniu Ankersena. Dania próbowała wyrównać do ostatniego gwizdka, jednak wynik 3:2 utrzymał się do samego końca i możemy cieszyć się z 3 punktów przciwko wymagającemu rywalowi, jakim jest Dania.

POLSKA 3:2 (2:0) DANIA
Lewandowski 20`, 36`(k.), 47` – Glik 49`(sam.), Poulsen 69`

POLSKA: Fabiański, Piszczek, Cionek, Glik, Jędrzejczyk, Zieliński, Krychowiak, Grosicki (Rybus 74`), Błaszczykowski (Peszko 89`), Milik (Linetty 46`), Lewandowski.

DANIA: Schmeichel, Kjær, Christensen, Vestergaard (Dalaney 82`), Ankersen, Kvist, Højbjerg, Eriksen, Durmisi, Fischer (Sisto 75`), Jørgensen (Poulsen 46`).

Żółte kartki: Schmeichel, Eriksen – Cionek


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *