Ekstraklasa na salonach #2

Piłkarze polskich klubów, wraz ze swoimi reprezentacjami, rywalizowali o kolejne punkty w eliminacjach do Mistrzostw Europy…

Oficjalna piłka LOTTO Ekstraklasa / fot. Mikołaj Barbanell (Piłkarski Świat)

Czerwcowe mecze reprezentacji rywalizujących o udział w przyszłorocznych finałach Mistrzostw Europy mamy już za sobą. W ostatnich dniach na boiskach Starego Kontynentu zaprezentowali się m.in. piłkarze, występujący na co dzień w polskich klubach. W naszej kolejnej odsłonie cyklu „Ekstraklasa na salonach” sprawdzamy, jak im poszło.

Jerzy Brzęczek przyzwyczaił nas do tego, że niechętnie korzysta z piłkarzy z rodzimej ligi. Po meczach z Macedonią Północną oraz Izraelem właściwie moglibyśmy zupełnie pominąć ten – stały jak dotąd – element naszego cyklu i przejść od razu do obcokrajowców. Tym razem uznanie w oczach selekcjonera znalazła bowiem zaledwie trójka graczy z polskich klubów. Wśród powołanych znaleźli się Artur Jędrzejczyk, Sebastian Szymański i Robert Gumny. Dwaj ostatni opuścili jednak zgrupowanie zanim na dobre je rozpoczęli. Już na kilka dni przed meczem z Macedonią Północną dołączyli oni bowiem do reprezentacji U-21, przygotowującej się do rozpoczynających się niebawem Mistrzostw Europy. Jedyny rodzynek w reprezentacji w ogóle nie powąchał natomiast murawy.  Jędrzejczyk wprawdzie znalazł się w kadrze meczowej na oba spotkania, ale spędził je na ławce rezerwowych.

Pozostajemy w naszej grupie. Wyniki rywalizujących w niej reprezentacji nie idą w parze z indywidualnymi popisami piłkarzy z polskich klubów. Ba, można wręcz zauważyć zależność, iż im więcej takowych zawodników w składzie, tym gorsze rezultaty osiągane przez drużynę. Modelowym przykładem na potwierdzenie tej tezy jest Łotwa. Kadra selekcjonera Slavišy Stojanovicia na mecze z Izraelem i Słowenią liczyła trzech graczy występujących na co dzień na polskich boiskach. Oprócz Pāvelsa Šteinborsa z Arki Gdynia byli to dwaj piłkarze z klubów Fortuna 1. Ligi: Vladislavs Gutkovskis oraz Valērijs Šabala. Ten ostatni spędził oba mecze na ławce rezerwowych, ale Šteinbors i Gutkovskis zaliczyli pełne 180 minut. Ich obecność na boisku na niewiele się jednak zdała. Łotysze zostali dwukrotnie gładko rozbici, nie strzelając ani jednego gola, za to tracąc trzy z Izraelem i aż pięć ze Słowenią. W kadrze tej ostatniej reprezentacji znalazła się trójka piłkarzy z ekstraklasy, ale żaden z nich nie zameldował się na boisku. Jeden z nich – Damjan Bohar z Zagłębia Lubin – zaliczył natomiast ponad dwudziestominutowy występ trzy dni wcześniej – w przegranym 0:1 meczu z Austrią.

Dramatycznie wygląda także sytuacja reprezentacji Estonii. Tyle samo goli, co Łotysze w obu meczach, podopieczni Martina Reima stracili tylko w starciu z Niemcami. Wynik z całą pewnością mógłby być dwucyfrowy, ale nasi zachodni sąsiedzi w drugiej połowie nieco spuścili z tonu. Swój udział w tym pogromie miała trójka piłkarzy z polskich klubów. Joonas Tamm i Artur Pikk rozegrali całe spotkanie, a Henrik Ojamaa zameldował się na boisku na ostatnie około dwadzieścia minut. Tamm i Pikk zaprezentowali się także w meczu przeciwko Irlandii Północnej trzy dni wcześniej. Wówczas Estończycy spisali się dużo lepiej, ocierając się o punkty. Jeszcze w 77. minucie prowadzili bowiem 1:0. Końcówka należała jednak do Wyspiarzy, którzy w ostatnich minutach strzelili dwa gole i zgarnęli pełną pulę. Po trzech meczach Estonia pozostaje bez zdobyczy punktowej i zamyka tabelę grupy C.

Pora wreszcie zmienić wydźwięk naszego dzisiejszego raportu na nieco bardziej optymistyczny. Fajerwerków w wykonaniu rodzimych ligowców wprawdzie nie było, ale powodów do zadowolenia nie zabrakło. Pozytywnie można z pewnością ocenić występy Arvydasa Novikovasa i Waleriana Gwilii. Ten pierwszy zdobył obie bramki dla Litwy w zremisowanym 1:1 meczu z Luksemburgiem i przegranym 1:4 starciu z Serbią. Pomocnik Górnika natomiast, strzelił jednego z goli w wygranym 3:0 spotkaniu z Gibraltarem, a także asystował przy honorowym trafieniu swojego zespołu przeciwko Danii (1:5). W tym pierwszym meczu na listę strzelców wpisał się także piłkarz Korony Kielce – Wato Arweładze. Pomimo tego, w Kopenhadze już nie otrzymał szansy gry.

Arvydas Novikovas z Jagiellonii Białystok trafiał do siatki w obydwu czerwcowych meczach reprezentacji Litwy.

Należy również wspomnieć o sukcesach zespołowych drużyn, reprezentowanych przez naszych stranieri. Po czerwcowych meczach, powody do zadowolenia mają bez wątpienia Węgrzy, Słowacy i Finowie. Pierwsi i ostatni zgarnęli w nich po sześć punktów. Madziarzy, z Dominikiem Nagyem na boisku, pokonali Azerbejdżan 3:1 oraz – już bez pomocnika Legii Warszawa – uporali się z Walią, wygrywając 1:0. Finowie natomiast, oba swoje mecze z Bośnią i Hercegowiną i Liechtensteinem wygrali w takim samym stosunku – 2:0. Ponad godzinę w tym pierwszym spotkaniu na boisku spędził Petteri Forsell. Jeśli chodzi zaś o Słowaków, ci podczas minionego zgrupowania rozegrali tylko jeden mecz w ramach eliminacji do przyszłorocznych Mistrzostw Europy. W Baku rozbili oni Azerbejdżan 5:1. Epizodyczny – pięciominutowy – występ zaliczył Lukáš Haraslín. Wszystkie trzy reprezentacje mają realne szanse na udział w przyszłorocznych finałach Mistrzostw Europy.

Cztery gole, asysta, efektowne zwycięstwa – nasz raport dawno nie wypadł tak okazale. Piszemy to zupełnie poważnie i z pełną świadomością. Biorąc pod uwagę to, do czego przyzwyczaili nasi ligowcy chociażby w eliminacjach do rosyjskiego mundialu czy w Lidze Narodów, czerwcowe zgrupowanie naprawdę należy zapisać po stronie plusów. Choćby małych. Jasne, nie brakowało klęsk, ale mając w pamięci poprzednie „wyczyny” przedstawicieli polskich klubów chyba powinniśmy zadowalać się małymi rzeczami. Obyśmy we wrześniu nie musieli bić się w pierś i przyznawać, iż był to tylko wyjątek potwierdzający regułę. Liczymy zatem po cichu, że tuż po wakacjach zobaczymy na arenie międzynarodowej jeszcze więcej piłkarzy z polskich klubów, osiągających jeszcze lepsze rezultaty, zarówno indywidualne, jak i drużynowe.


POLSKA
Macedonia Północna – Polska 0:1
Polska – Izrael 4:0
Artur Jędrzejczyk (Legia Warszawa) – nie grał

ŁOTWA
Łotwa – Izrael  0:3
Łotwa – Słowenia 0:5
Pāvels Šteinbors (Arka Gdynia) – cały mecz z Izraelem, cały mecz ze Słowenią
Vladislavs Gutkovskis (Bruk-Bet Termalica Nieciecza) – cały mecz z Izraelem, cały mecz ze Słowenią
Valērijs Šabala (Podbeskidzie Bielsko-Biała) – nie grał

SŁOWENIA
Austria – Słowenia 1:0
Łotwa – Słowenia 0:5
Damjan Bohar (Zagłębie Lubin) – od 69. minuty z Austrią, nie zagrał z Łotwą
Nemanja Mitrović (Jagiellonia Białystok) – nie grał
Matej Palčić (Wisła Kraków) – nie grał

GRUZJA
Gruzja – Gibraltar 3:0
Dania – Gruzja 5:1
Walerian Gwilia (Górnik Zabrze) – cały mecz i gol z Gibraltarem, cały mecz, asysta i żółta kartka z Danią
Wato Arweładze (Korona Kielce) – cały mecz i gol z Gibraltarem, nie zagrał z Danią
Giorgi Merebaszwili (Wisła Płock) – do 72. minuty z Gibraltarem, nie zagrał z Danią

CZARNOGÓRA
Czarnogóra – Kosowo 1:1
Czechy – Czarnogóra 3:0
Marko Vešović (Legia Warszawa) – cały mecz i żółta kartka z Kosowem, cały mecz i żółta kartka z Czechami
Vukan Savićević (Wisła Kraków) – nie zagrał z Kosowem, od 67. minuty z Czechami

LITWA
Litwa – Luksemburg 1:1
Serbia – Litwa 4:1
Arvydas Novikovas (Jagiellonia Białystok) – cały mecz i gol z Luksemburgiem, cały mecz i gol z Serbią
Justinas Marazas (Wisła Płock) – nie grał

SERBIA
Ukraina – Serbia 5:0
Serbia – Litwa 4:1
Filip Mladenović (Lechia Gdańsk) – nie grał

LUKSEMBURG
Litwa – Luksemburg 1:1
Luksemburg – Ukraina 1:0
Chris Philipps (Legia Warszawa) – nie grał

WĘGRY
Azerbejdżan – Węgry 1:3
Węgry – Walia 1:0
Dominik Nagy (Legia Warszawa) – cały mecz z Azerbejdżanem, nie zagrał z Walią

SŁOWACJA
Azerbejdżan – Słowacja 1:5
Lukáš Haraslín (Lechia Gdańsk) – od 85. minuty

ESTONIA
Estonia – Irlandia Północna 1:2
Niemcy – Estonia 8:0
Artur Pikk (Miedź Legnica) – cały mecz z Irlandią Północną, cały mecz z Niemcami
Joonas Tamm (Korona Kielce) – od 84. minuty z Irlandią Północną, cały mecz i żółta kartka z Niemcami
Henrik Ojamaa (Miedź Legnica) – nie zagrał z Irlandią Północną, od 71. minuty z Niemcami
Ken Kallaste (Korona Kielce) – nie grał

FINLANDIA
Finlandia – Bośnia i Hercegowina 2:0
Liechtenstein – Finlandia 0:2
Petteri Forsell (Miedź Legnica) – do 63. minuty z Finlandią, nie zagrał z Liechtensteinem

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi