Ekstraklasa: Gol w ostatniej akcji meczu ratuje Podbeskidzie

Katarzyna Wysokińska - Piłkarski Świat.com

W spotkaniu otwierającym 35. kolejkę Ekstraklasy mecz o życie grało Podbeskidzie Bielsko-Biała. Ostatni w tabeli Górale podejmowali Koronę Kielce. Goście prowadzili aż do ostatnich sekund meczu, wtedy to wyrównał Paweł Baranowski i ustalił wynik na 1:1.

Przed tym spotkaniem w roli faworyta upatrywano Koronę Kielce, lecz to gospodarze pilnie potrzebowali punktów. Do przerwy prowadzili jednak goście po bramce Łukasza Sekulskiego. Sytuacja Podbeskidzia skomplikowała się w 81. minucie, wtedy to boisko przedwcześnie za drugą żółtą kartkę opuścił Oleg Wierietiło. Mimo to szczęście uśmiechnęło się do gospodarzy. Najpierw do pustej bramki nie trafił napastnik gości Gabovs, jego strzał z dwóch metrów wylądował na słupku. W 94. minucie strzał na bramkę Korony oddał Paweł Baranowski, piłka odbiła się jeszcze od obrońców gości i zaskoczyła Dariusza Trelę. Tuż po tej bramce sędzia odgwizdał koniec spotkania.

Podbeskidzie po zdobytym dziś punkcie opuszcza strefę spadkową przynajmniej do jutra. Korona na tę chwilę jest liderem grupy spadkowej.

Podbeskidzie Bielsko-Biała – Korona Kielce 1:1 (0:1), Stadion Miejski (Bielsko-Biała)

0:1 – Sekulski 44′

1:1 – Baranowski 90+4′

czerwona kartka: Wierietiło (Podbeskidzie – za drugą żółtą)

sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.