Dramatyczna końcówka w Krakowie

Własne

W pierwszym spotkaniu 6. kolejki Lotto Ekstraklasy przy Kałuży Cracovia podejmowała beniaminka Górnika Zabrze, który z niezłej strony pokazał się w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Jeśli chodzi o faworyta tego starcia, to większe szanse dawało się przyjezdnym. Jednak to ekipa Michała Probierza jako pierwsza objęła prowadzenie. Mateusz Szczepaniak prostopadłym podaniem uruchomił Sergeia Zenjova, a Estończyk pewnie pokonał Tomasza Loskę. Gospodarze jeszcze kilka razy groźnie zaatakowali rywali. W 39. minucie niespodziewanie Górnicy doprowadzili do remisu. Po rzucie rożny wykonywanym przez Zabrzan z bliskiej odległości Michał Koj wepchnął piłkę do siatki uderzeniem głową. Bramkę do szatni dla podopiecznych Marcina Brosza zdobył Łukasz Wolsztyński, który dobił “Pasy”. W drugiej połowie wynik podwyższył rezerwowy Rafał Wolsztyński, który mimo obrońcy na plecach nie miał problemów ze zdobyciem gola. Pasy do końca walczyły o zwycięstwo. W samej końcówce dwukrotnie z rzutów karnych bramki zdobył Krzysztof Piątek i jede punkt pozostał w Krakowie.

W następnej kolejce Cracovia powalczy o punkty we Wrocławiu ze Śląskiem, zaś Górnik Zabrze podejmie u siebie Wisłę Płock.

Cracovia – Górnik Zabrze 3:3 (1:2)
Zenjov 3′, Piątek 85′ (k), 90+4 (k) – Koj 39′, Ł. Wolsztyński 45′, R. Wolsztyński

Cracovia: Sandomierski – Sowah, Dytiatjew, Malarczyk (80. Helik), Wójcicki – Zenjov, Drewniak, Mihalik (65. Hernandez), Covilo, Szczepaniak (70. Wdowiak) – K. Piątek.

Górnik: Loska – Koj, Suarez, Wieteska, Wolniewicz – Kurzawa, Żurkowski, Ambrosiewicz, Kądzior (62. Wolsztyński) – Angulo (81. Matuszek), Wolsztyński (66. Urynowicz).

Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa).

Widzów: 8346

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi