Barca górą w hicie, porażka Valencii z Rayo – podsumowanie dnia w La Liga

Zdjęcie: https://www.marca.com/en/

Niektórzy jeszcze żyją emocjami po meczach rozgrywanych w środku tygodnia, a dziś można było zobaczyć kolejną serię gier hiszpańskiej ekstraklasy.

Niewątpliwym hitem było starcie Barcelony z Atletico Madryt. Równie ciekawie zapowiadał się też mecz pomiędzy Realem Madryt a Eibar. Oczy można było zawiesić na znakomicie ostatnio grającej Valencii. 

Kolejna domowa porażka

O godzinie 13.00 na Montilivi Girona podejmowała Espanyol. Gospodarze po raz kolejny nie przełamali złej passy i ulegli papużkom 1:2. 

Girona rozpoczęła mecz bardzo ofensywnie, próbowali jak najszybciej zdobyć bramkę, aby ułożyć to spotkanie pod siebie. Espanyol zagrał dla odmiany dość defensywnie. Wiedzieli, że jeżeli za bardzo się odsłonią mogą zostać skarceni. Ich plan udał się w niemalże stu procentach. W 59. minucie Sergi Darder oddał kapitalny strzał, który wyprowadził Espanyol na prowadzenie. Spóźnieni z kryciem byli Bernardo i Juanpe. Girona jednak nie odpuszczała. W 80. minucie Christian Stuani wykorzystał rzut karny i przywrócił swój zespół do gry. Ostatnie słowo należało jednak do gości. W 89. minucie po raz kolejny na listę strzelców wpisał się Darder. Ta bramka była jeszcze lepsza od poprzedniej. Pomocnik papużek wykorzystał złe ustawienie Bono i oddał strzał z około 35. metrów.

Girona – Espanyol 1:2 ( 0:0 ) 

Christian Stuani 80′ – Sergi Darder 59′, 89′ 

Na ratunek Benzema 

Na Santiago Bernabeu Real podejmował Eibar. 

Brak kluczowych zawodników z powodów kontuzji, kartek uniemożliwiły Zidane’owi zestawienie optymalnego składu. Na środku obrony zagrali Nacho z Varanem. Już w pierwszych minutach widać było, że rezerwowy defensor Królewskich jest daleko pod formą. Zresztą cała pierwsza połowa nie świeciła blaskiem. Zaledwie trzy strzały łącznie w tym jeden celny! To zdecydowanie za mało. Jak się jednak okazało ten jeden celny należał do gości, którzy objęli wtedy prowadzenie. Marc Cardona doskonale odnalazł się w polu karnym i bardzo pewnie pokonał Navasa. W drugiej połowie Real przebudził się. A konkretnie Benzema. Francuz najpierw doprowadził do wyrównania, a w 81. minucie po asyście Kroosa ustawił wynik spotkania. 

Real Madryt – Eibar 2:1 ( 0:1 ) 

Karim Benzema 59′, 81′ – Marc Cardona 39′ 

Błyskawice górą w starciu z Valencią 

Do sensacji doszło na Vallecas, gdzie Rayo Vallecano mierzyło się z Valencią. 

Nietoperze ostatnio ogrywali Seviilę i Real Madryt. Dziś rywal był chyba najłatwiejszy jaki mógł im się przytrafić przed Ligą Europy. A jednak! Wielka niespodzianka stała się faktem. Rayo walczące o ligowy byt pod wodzą nowego szkoleniowca odniosło pierwsze zwycięstwo. Mecz co prawda był bardzo wyrównany, ale to gospodarze lepiej wykorzystali swoje walory ofensywne. Najpierw w 32. minucie trafił Raul De Tomas, a w doliczonym czasie gry Neto skapitulował po strzale Mario Suareza. Valencia mogła jako pierwsza wyjść na prowadzenie, ale rzutu karnego nie wykorzystał Dani Parejo. Paco Jemez zdecydował się dziś na zmianę golkipera. Do pierwszego składu po długiej przerwie powrócił Alberto Garcia. 

Rayo Vallecano – Valencia 2:0 ( 1:0 )

Raul De Tomas 32′, Mario Suarez 90+1′

Blaugrana ze zwycięstwem, ale nie bez problemów

W hicie tej kolejki Barcelona na Camp Nou podejmowała Atletico Madryt. 

W roli faworyta stawiano Dumę Katalonii nie bez powodów. Barcelona w ostatnim czasie jest w gazie, strzela mnóstwo goli. Małym sygnałem alarmowym były cztery stracone gole w meczu z Villarreal, ale Ernesto Valverde wyciągnął z tego wnioski. Do składu powrócił Gerard Pique, który z w duecie z Lengletem blokowali wszystkie akcje Atletico. W 28. minucie ciśnienia nie wytrzymał Diego Costa. Napstnik La Roja powiedział kilka obraźliwych słów w kierunku prowadzącego to spotkanie Jesusa Gila Manzano. Arbiter bez zawahania pokazał mu czerwoną kartkę i od tej pory Los Colchoneros musiało radzić sobie w osłabieniu. Barca jednak nie ruszyła do przodu, nie wiedzieli jak ugryźć rywala. Po przerwie wyszedł jednak zupełnie inny zespół. Z każdą kolejną minutą ich ataki wyglądały co raz groźniej. Fantastycznie wyglądał Messi. Argentyńczyk wykreował sobie kilka dobrych okazji, ale zdecydowana większość z nich była blokowana. Kapitalny mecz zagrał także Jan Oblak. Słoweński bramkarz wyciągał niemalże wszystko. Skapitulował dopiero w końcówce spotkania. W 85. minucie Luis Suarez wykorzystał podanie od Jordiego Alby oraz sporo wolnej przestrzeni i oddał mocny strzał, z którym Oblak sobie nie poradził. Dwie minuty później prowadzenie podwyższył Messi. Tym samym Blaugrana wygrała mecz, który może już dać jej mistrzostwo Hiszpanii. Przewaga nad drugim miejscem wynosi 11. punktów. Mogą się więc skupić na Lidze Mistrzów, gdzie już w środę zmierzą się z Manchesterem United. 

Barcelona – Atletico Madryt 2:0 ( 0:0 )

Luis Suarez 85′, Leo Messi 87′

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi