Kamil Chmielewski

Dobry kucharz ugotuje pyszny obiad z “niczego”, a zły ugotuje niesmaczny z najlepszych składników. Jak to jest, że każdy zna przepis na szarlotkę, ale nie za każdym razem smakuje tak samo pysznie? A to wina jabłek, a to wina piekarnika, a to wina “dupy Maryny”… Tak to może się tłumaczyć zła baletnica, której przeszkadza rąbek u spódnicy… i piłkarski trener. Wszyscy i wszystko dookoła jest złe, tylko nie szkoleniowiec.

Każdy kibic Lecha Poznań piał z radości, kiedy Adam Nawałka podpisywał kontrakt z Kolejorzem. Nawet najwięksi polscy dziennikarze mówili, że Lech Nawałki będzie tym Lechem sprzed dekady, kiedy walczył jak równy z równym z Juventusem Turyn, Manchesterem City, czy z SC Bragą. Tymczasem siedmiokrotny mistrz Polski przypomina Lecha z walczącego z islandzkim Stjarnan, litewskim Żalgirisem Wilno lub z azerskim Interem Baku.

Dzisiejszy Lech na papierze powinien być pewny grupy mistrzowskiej. I to zarówno pod względem piłkarskim, trenerskim jak i finansowym. Co do mistrzostwa czy zapewnienia sobie gry w europejskich pucharach nie będę pisał, bo to polska rzeczywistość. Jednak papier swoje, a i tak boisko wszystko weryfikuje. Długo milczałem na temat pracy Nawałki w Lechu, bo wiem, że czas na podsumowanie jego pracy nie powinien być po dwóch czy pięciu meczach. Jednak były selekcjoner reprezentacji Polski przy Bułgarskiej pracuje już prawie cztery miesiące, więc ile jeszcze mamy czekać? Kolejne trzy i pół? Nie, już wystarczy Już teraz jest czas na pierwsze wyciągnięcie wniosków, a one są niekorzystne dla Nawałki. Pod koniec 2018 roku Lech zaczął wygrywać, ale to nie była zasługa trenera, bo on nie ma czarodziejskiej różdżki, dzięki której zaczarował piłkarzy. Prawdziwą rękę trenerską poznaje się po przepracowanym okresie przygotowawczym. No i Nawałka cały ten czas był z drużyną, więc to on odpowiada za wyniki. Przyjrzyjmy się dotychczasowym wiosennym wynikom Lecha Poznań.

2 zwycięstwa i 4 porażki. Do tego bilans bramkowy 6:12! Moim zdaniem Nawałka zrobił olbrzymi błąd wracając do ekstraklasy. Teraz każdy będzie wiedział jaki jest z niego fachowiec. Sukcesy w kadrze były dzięki trenerom klubowym. To oni przygotowywali poszczególnych piłkarzy do całego sezonu. Nawałka tylko musiał dobrać i ustawić to wszystko na boisku. Teraz kiedy to on musi przygotować piłkarzy do rundy, widać jak na dłoni, że popełnił ten sam błąd co na zgrupowaniu przed MŚ 2018. Tam Polacy tak samo jak dzisiaj piłkarze Lecha nie mieli sił biegać za uciekającymi rywalami. Myślę, że nawet wzmocnienia mogą nie pomóc i szybko bańka mydlana pt. “Adam Nawałka to bardzo dobry trener” pęknie.

Przejdź do paska narzędzi