Real Madryt - Kylian Mbappe 4
fot. Mateusz Czarnecki
Udostępnij:
WhatsApp
Kopiuj link
Adres URL został pomyślnie skopiowany!

Kylian Mbappé przeprosił Chińczyków po skandalu z memem. Trzy marki zerwały współpracę

Kylian Mbappé znalazł się w centrum międzynarodowego skandalu po komentarzu dotyczącym mema z Mao Zedongiem. Piłkarz Realu Madryt przeprosił chińskich odbiorców, a trzy firmy zakończyły współpracę reklamową z Francuzem.

Memy o Mbappém wywołały falę reakcji

Sprawa zaczęła się od internetowego mema, na którym twarz Mbappé została nałożona na wizerunek byłego przywódcy Chin Mao Zedonga. Piłkarz, komentując grafikę, nazwał go dyktatorem. W reakcji na jego słowa trzy chińskie marki zerwały umowy reklamowe z zawodnikiem, a państwowa telewizja CCTV przestała pokazywać mecze La Liga.

Mbappé przeprosił za swój komentarz. „Moja wypowiedź była nieprzemyślana. Rozumiem już, że uraziła wiele osób w Chinach i chińskie społeczności na całym świecie” – powiedział. Przeprosiny wystosował także Real Madryt. Chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych przyjęło słowa piłkarza, ale nie skomentowało bojkotu.

Autor mema obawiał się konsekwencji prawnych

Autorem grafiki był francuski twórca internetowy Yunis Helifi, znany jako French AI Covers. W rozmowie z „Marcią” przyznał, że wcześniej tworzył podobne przeróbki, ale nie spodziewał się, że ta konkretna wywoła tak szeroką reakcję.

„Na początku robiłem to tylko po to, żeby pośmiać się z przyjaciółmi, a teraz widzę, jak cała historia rozgrywa się na moich oczach” – powiedział Helifi. Gdy sprawa nabrała rozgłosu, zaczął zastanawiać się, czy prawnicy Mbappé nie podejmą przeciwko niemu kroków.

„Leżałem w łóżku i powtarzałem sobie: «Co za szaleństwo!». Pięć minut później opublikowałem wpis na Twitterze. Obudziłem się i zobaczyłem, że wywołałem incydent dyplomatyczny” – wspominał twórca. Dodał, że obawiał się pozwu i odszkodowania, ale po zasięgnięciu informacji jest już spokojniejszy.

Helifi żartował również, że pozew ze strony gwiazdy Realu Madryt mógłby doprowadzić go do bankructwa. Przyznał, że rozważał nawet kontakt z francuską ambasadą w Chinach, by upewnić się, że sytuacja nie będzie miała dalszych konsekwencji.


Michał Bosak
Data publikacji: 29 października 2026, 15:09
Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.