Napoli - Antonio Conte 1
fot. cristiano barni / shutterstock
Udostępnij:
WhatsApp
Kopiuj link
Adres URL został pomyślnie skopiowany!

Antonio Conte: „Chcę przywrócić blask klubom, które zapomniały o swojej historii”

Antonio Conte wspomina zwycięstwa i bolesne porażki, opowiada o pracy w Chelsea, Tottenhamie i Napoli oraz o tym, czego oczekuje od kolejnego klubu. Włoski trener podkreśla, że sukces wymaga ciężkiej pracy, jasnej wizji i wiary w możliwość wygrywania.

Porażki, których się nie zapomina

W Londynie Antonio Conte zatrzymał się na chwilę, by zrobić zdjęcie z ojcem i córką. Oboje pamiętali, że w przeszłości dał powody do świętowania kibicom ich drużyny. Dla trenera wspomnienia mają znaczenie, bo – jak zauważa – ludzie pamiętają zwycięzców, a przegrani, z nielicznymi wyjątkami, zostają zapomniani.

Conte przypomniał, że ma srebrny medal mistrzostw świata z 1994 roku. W finale Włosi przegrali z Brazylią po rzutach karnych. „Pamiętasz, że Brazylia wygrała finał. Nie to, że Włochy przegrały w serii jedenastek. Gdybyśmy wygrali, uznano by mnie za mistrza świata” – powiedział.

Wspomniał też finał Euro 2000, w którym Włochy przegrały z Francją po złotym golu. „Kto o tym pamięta? To irytujące, ale taka jest prawda. Nie pamięta się, kto zajął drugie miejsce” – stwierdził. Conte wygrał Ligę Mistrzów z Juventusem, pokonując w finale Ajax po rzutach karnych, ale przegrał również trzy inne finały.

Podobnie o swojej karierze mówił Paolo Maldini, który mimo licznych sukcesów pamiętał przede wszystkim bolesne porażki w finałach Ligi Mistrzów, mistrzostw świata i mistrzostw Europy. Zdaniem Conte takie doświadczenia mogą napędzać trenerów i piłkarzy do dalszej pracy.

„Wygrałem wiele, ale też wiele przegrałem. Jeśli przegrasz finał mistrzostw świata albo Ligi Mistrzów, a potem pojedziesz na wakacje, możesz myśleć, że będzie kolejna szansa. Ale nie zawsze ona nadchodzi. To właśnie ten moment” – powiedział.

Mistrzostwo Chelsea zdobyte wbrew przewidywaniom

Dziesięć lat po zdobyciu przez Chelsea mistrzostwa Anglii Conte zwrócił uwagę, że niewielu przewidywało, iż tamten tytuł pozostanie ostatnim ligowym triumfem klubu przez kolejne lata. „To jest problem. Dlatego ciężka praca jest ważna. Wygrywanie nie jest łatwe, wymaga wysiłku” – podkreślił.

W sezonie 2016/17 Chelsea wygrała 30 z 38 meczów ligowych, wyrównała ówczesny rekord serii zwycięstw w Premier League – 13 spotkań – i zdobyła 93 punkty. Conte przypomniał, że jego zespół przystępował do rozgrywek po zajęciu dziesiątego miejsca, a José Mourinho został zwolniony w grudniu poprzedniego sezonu.

„Zdobyliśmy mistrzostwo jako zespół, który nie był faworytem” – wspominał. Chelsea nie dokonała wielu transferów. Do klubu dołączyli David Luiz, Marcos Alonso i N’Golo Kanté. Conte przyznał, że władze klubu wielokrotnie pytały go, czy jest pewien, że chce sprowadzić francuskiego pomocnika. Sam początkowo miał wątpliwości dotyczące jego warunków fizycznych, ale był przekonany o jego umiejętnościach.

Po porażce 0:3 z Arsenalem we wrześniu Conte zmienił ustawienie na grę z trzema obrońcami, a skrzydłowego Victora Mosesa przesunął na pozycję wahadłowego. Chelsea nie oglądała się już za siebie. Cesc Fàbregas, który obecnie pracuje jako trener Como, powiedział, że Conte „zmienił go w zupełnie innego zawodnika”.

„Nie wystarczy siedzieć i rozmawiać o sukcesie. Trzeba wyjść na boisko i po niego sięgnąć” – zaznaczył Conte, dodając, że zwycięstwa wymagają wysiłku, potu i poświęcenia.

Tottenham i różnica w podejściu do zwycięstw

Kilka lat po pracy w Chelsea Conte objął Tottenham. Początkowo odrzucił tę możliwość, ale klub ponawiał kontakt po zwolnieniu Nuno Espírito Santo w listopadzie 2021 roku. Włoch zgodził się na pracę bez okresu przygotowawczego i bez możliwości wzmocnienia zespołu w letnim oknie transferowym.

„Pojechałem do Tottenhamu z ambicją, żeby coś zmienić. Kiedy przyszedłem, drużyna była dziewiąta. Zakończyliśmy sezon na czwartym miejscu, przed Arsenalem” – wspominał. Tottenham wywalczył wówczas awans do Ligi Mistrzów po raz pierwszy od zwolnienia Mauricio Pochettino pod koniec 2019 roku.

Conte nie oczekiwał od klubu nieograniczonych wydatków. Zależało mu na rozsądnym wzmacnianiu zespołu, choć uważał, że niektóre transfery nie odpowiadały jego oczekiwaniom. Wśród pozyskanych zawodników był Ivan Perišić, który dołączył jako wolny agent, a także Richarlison.

Włoski trener przyznał, że z czasem uznał, iż nie pasuje do Tottenhamu. Wspominał sytuację, gdy po stracie punktów napisał do ówczesnego prezesa Daniela Levy’ego. Ten miał odpowiedzieć: „Nie martw się, wygramy następny mecz”. Conte odebrał to jako sygnał, że porażki i remisy są akceptowane, a takie nastawienie może udzielać się piłkarzom.

W marcu, po zremisowanym 3:3 meczu z Southampton, Tottenham stracił prowadzenie 3:1 w końcowych minutach. Conte ostro skrytykował wówczas klubową kulturę. „Doprowadzało mnie do szału, kiedy słyszałem, że Tottenham nigdy niczego nie wygra i jest klubem przegranych. To powinno być dla wszystkich związanych z klubem najcięższą możliwą obelgą” – powiedział.

Sukcesy w Juventusie, Interze i Napoli

Tottenham i Atalanta to wyjątki w trwającej ponad 20 lat karierze Conte. W pozostałych klubach osiągał sukcesy. Najpierw wywalczył awans do Serie A z Bari i Sieną, a następnie poprowadził Juventus do pierwszego mistrzostwa Włoch od niemal dekady. Drużyna zakończyła pierwszy sezon pod jego wodzą bez porażki, a w ostatnim zdobyła 102 punkty.

Conte pomógł Juventusowi rozpocząć okres dominacji, który zakończył się dopiero po jego odejściu. Później objął Inter i zdobył z nim mistrzostwo Włoch. W sezonie 2024/25 powtórzył podobny wyczyn w Napoli, prowadząc do tytułu zespół, który wcześniej plasował się w środku tabeli. Napoli straciło przed sezonem Victora Osimhena i Piotra Zielińskiego, a w styczniu sprzedało Khvichę Kvaratskhelię do Paris Saint-Germain.

Conte nie zgodził się z opinią, że Napoli mogło zdobyć dwa mistrzostwa z rzędu, gdyby nie poważna plaga kontuzji. „Nie zgadzam się. Inter zasłużył na zwycięstwo. To świetny zespół, który wcześniej dotarł do finału Ligi Mistrzów i dodatkowo się wzmocnił” – stwierdził.

Po zakończeniu pracy w Napoli trener dobrze wspominał ten okres, choć przyznał, że wymagał od niego ogromnej energii. „Mierzenie się z Interem, Juventusem i Milanem nie jest spacerem po parku dla Napoli, Romy czy Lazio. Teraz mam czas, żeby oglądać mecze, poznawać nowe rozwiązania i spokojniej zastanawiać się, jak dostosować rozwój futbolu do własnych pomysłów” – powiedział.

Elastyczność taktyczna i znaczenie wspólnej wizji

Conte jest często kojarzony z ustawieniem 3-5-2, ale pierwsze sukcesy w Bari i Sienie odnosił, grając systemem 4-2-4. W Napoli podczas mistrzowskiego sezonu korzystał z różnych ustawień, a później testował nowe rozwiązania. Chciał znaleźć miejsce w składzie dla takich piłkarzy jak Kevin De Bruyne, Scott McTominay, André-Frank Zambo Anguissa i Stanislav Lobotka. Kontuzje zmusiły go jednak do zmiany planów.

Trener uważa, że futbol stale się zmienia, a zespoły coraz odważniej podchodzą do gry. W przeszłości drużyny mierzące się z Manchesterem City czy Liverpoolem często cofały się do średniego bloku i oddawały rywalom inicjatywę. Jego zdaniem dziś takie podejście nie jest już tak powszechne.

Conte z uznaniem wypowiadał się o Mikelu Artecie i Luisie Enrique. Podkreślił, że trener powinien wyznaczać kierunek, a wizja klubu musi być zgodna z jego pomysłami. „Nie mogą istnieć dwie różne wizje – jedna po stronie klubu, druga po stronie menedżera. Jeśli się spotkają i uda się znaleźć właściwą równowagę, można iść naprzód” – stwierdził.

Jako przykład podał Paris Saint-Germain, które – jego zdaniem – osiągnęło sukces w Lidze Mistrzów dzięki równowadze i wsparciu dla trenera, a nie samemu gromadzeniu gwiazd. Zwrócił też uwagę na pracę Luisa Enrique i zgodę władz klubu na realizację jego planu.

Conte podkreśla, że sam talent nie wystarczy: zespół potrzebuje równowagi, odpowiedniej chemii i wspólnego kierunku. Zainteresował się również rozwojem młodych piłkarzy. Przypomniał, że dał szansę nastoletniemu Paulowi Pogbie, a w przyszłości chciałby zobaczyć, jak funkcjonuje akademia Barcelony.

Włoch chwalił sposób, w jaki wychowankowie La Masii trafiają do pierwszego zespołu. Wspomniał między innymi o młodym lewym obrońcy Xavim Espartcie, który – mimo niewielkiego doświadczenia – wystąpił w podstawowym składzie i zaprezentował się z dużą swobodą.

Conte szuka klubu z ambicjami

57-letni szkoleniowiec nie wykluczył podjęcia pracy w trakcie sezonu, jeśli uzna ją za wartą uwagi. Przyznał również, że interesowałoby go kolejne doświadczenie w Anglii. Zwrócił jednak uwagę, że wysokie budżety klubów Premier League powinny iść w parze z rozsądnymi decyzjami transferowymi.

Conte chce pracować w klubie, który ma ambicje i jest gotowy walczyć o trofea. „Jeśli trafiasz do zespołu, którego historia składa się z pucharów, mistrzostw i zwycięstw, możesz ją uczcić tylko w jeden sposób: dążąc do tego, by klub znów walczył o takie cele” – powiedział.

Trener uważa, że jego zadaniem jest zaszczepienie wiary w sukces nie tylko wśród piłkarzy, lecz także wśród kibiców, dyrektorów i wszystkich pracowników klubu. „Chciałbym trafić do jednego z klubów, które straciły kontakt ze swoją historią, otrzepać z niej kurz i sprawić, by znów zabłysła. Do miejsca, w którym nikt nie przyjeżdża tylko po to, żeby uczestniczyć – ale po to, żeby rywalizować” – podsumował.


Kamil Wojtala
Data publikacji: 6 października 2026, 23:21
Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.