Vuković: Kluczowy był mecz z Piastem

Aleksandar Vuković / fot. Mikołaj Barbanell (Piłkarski Świat)

Aleksandar Vuković udzielił wywiadu dla serwisu Interia.pl. Vuković pokusił się o analizę sezonu i skomentował ruchy personalne w klubie. Zebraliśmy najciekawsze fragmenty.

O Piaście Gliwice…

Trzeba docenić, że Piast z końcowych 10 meczów wygrał 9, a tylko jeden zremisował. To wynik, który zdarza się niezmiernie rzadko. Kilkukrotnie powtarzałem, że bardzo szanuję obecnego szkoleniowca gliwickiej drużyny. I to już za to, co robił wcześniej, czyli zanim trafił do Gliwic. Dla mnie jest człowiekiem mocno niedocenianym, a z Piastem dokonał czegoś naprawdę wyjątkowego. (…) Na korzyść gliwiczan działało też to, że pracowali w spokoju, nikt ich nie “presował”. Mieli zatem czas i warunki, żeby się zgrać, a potem zaczęli coraz bardziej w siebie wierzyć. Wiem jak to jest, ponieważ kilka razy – jeszcze jako piłkarz – byłem w zespołach, które rosły w trakcie sezonu tak bardzo, że na finiszu trudno było je zatrzymać. Tak właśnie było z Piastem, na którego początkowo nikt  nie stawiał, a na koniec okazało się, że tylko Legia mogła zatrzymać tę drużynę; przecież nawet remis u nas na Łazienkowskiej mógł zadecydować o innej kolejności na mecie. Tyle że Piast wygrał w Warszawie w kluczowym dla losów rywalizacji o tytuł meczu.

O Jakubie Czerwińskim i Tomaszu Jodłowcu

Na pewno – gdybym mógł decydować – nie zgodziłbym się na odejście Czerwińskiego w momencie, kiedy po wypożyczeniu mieliśmy możliwość przywrócenia go do Legii. Mimo że Piast ledwie utrzymał się przed rokiem w lidze, Kuba grał tam cały dobry sezon. A my borykaliśmy się z rozmaitymi problemami na środku obrony, więc nie pozwoliłbym na stratę takiego stopera. Tyle że z drugiej strony to jest Legia, i sam Czerwiński powiedział, że w Piaście odżył. U nas konkurencja jest większa, margines błędu mniejszy, więc nie ma wcale pewności, czy gdyby został w Warszawie, grałby na takim samym poziomie. (…) [Jodłowiec] to z pewnością typ zawodnika, który także by nam się przydał. Przecież w Piaście też nie rozegrał wszystkich meczów, więc w Legii mógłby funkcjonować na identycznych zasadach. Prawda jest taka, że przy Łazienkowskiej nie brakowało ludzi, którzy próbowali wytłumaczyć trenerowi Ricardo Sa Pinto, że Jodła jest potrzebny i warto go przywrócić. Niestety, nie udało się przekonać Portugalczyka. Tymczasem Tomek byłby naturalnym rywalem – i zmiennikiem – dla Cafu.

Tomasz Jodłowiec / fot. Mikołaj Barbanell (Piłkarski Świat)

O wicemistrzostwie…

To złożona kwestia, tymczasem chciałbym się skupić tylko na tym, co przeżywałem wyłącznie jako pierwszy trener. Chociaż uważam, że bardzo ważny jest obraz całego sezonu; dziesięciu ostatnich kolejek po prostu nie można podsumować w oderwaniu od wcześniejszej części rozgrywek. Zwłaszcza że przed kluczowym – jak ustaliliśmy – meczem z Piastem Legia jako drużyna była już na skraju swojej mocy. Energetycznej, psychologicznej, mentalnej, fizycznej; słowem – każdej. Wszystko co przytrafiło się po drodze zespołowi, także sposób pracy, kosztowało bardzo dużo sił. Drużyna w pewnym momencie zaczęła jechać na tak zwanej rezerwie. 

Vuković dla sport.interia.pl – cały wywiad.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi