Ołeksij Dytiatjew ostro o sytuacji na Ukrainie. “W zasadzie niewiele się zmieniło. Wojna trwa”

Mikołaj Barbanell (Piłkarski Świat)


Wizja inwazji Rosji na Ukrainę staje się coraz bardziej realna. – Rosjanie sami w ten sposób prowokują i tworzą sobie pretekst do takich działań, jakie widzimy od wczoraj  – powiedział ukraiński obrońca Cracovii, Ołeksij Dytiatjew w rozmowie z Maciejem Siemiątkowskim z “WP SportoweFakty”. 

Sytuacja na rosyjsko-ukraińskiej granicy jest coraz bardziej nerwowa. Wczoraj Władimir Putin podpisał dekret o uznaniu niepodległości samozwańczych republik ludowych – Donieckiej i Ługańskiej. Decyzja ta wywołała spore poruszenie na całym świecie i teraz Rosji grożą poważne sankcje gospodarcze, których wprowadzenie zapowiedziały m.in. Stany Zjednoczone.

Ukraiński obrońca Cracovii Ołeksij Dytiatjew w rozmowie z “WP SportoweFakty” skomentował aktualną sytuację w swojej ojczyźnie.

W zasadzie niewiele się zmieniło. Wojna trwa. Pogarsza się sytuacja związana z Ługańskiem i Donieckiem, bo Rosja zatwierdziła ich niepodległość. Ale Rosjanie byli tam już od lat. Najpierw nieoficjalnie, a od poniedziałku oficjalnie – powiedział.

Nie zdziwiłem się, bo widziałem, co Rosja robi od długiego czasu. Z rosyjskiej telewizji non stop słyszę o ukraińskich prowokacjach. Że grupa dywersantów doszła do granicy z Rostowem. To znaczy, że wcześniej mieliby przejść swobodnie cały Ługańsk. To głupoty. Rosjanie sami w ten sposób prowokują i tworzą sobie pretekst do takich działań, jakie widzimy od wczoraj – dodał.

Ołeksij Dytiatjew w Cracovii występuje od lipca 2017 roku. W pasiastej koszulce rozegrał łącznie 81 meczów, w których strzelił 3 bramki i zaliczył tyle samo asyst. Ostatnie pół roku spędził na wypożyczeniu w pierwszoligowej Puszczy Niepołomice.

Cała rozmowa Ołeksija Dytiatjewa z Maciejem Siemiątkowskim do przeczytania TUTAJ.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.