Górnik Zabrze zainteresowany piłkarzem Realu Valladolid. Co o nim wiemy?

Moi Delgado

fot. Real Valladolid

„Radio MARCA” wraz z hiszpańskim portalem „Pucela Fichajes” ustaliły, że Górnik Zabrze jest zainteresowany sprowadzeniem Moi Delgado, piłkarza Realu Valladolid. Formalnie, bo według informacji „Radio MARCA” ten miał rozwiązać swój kontrakt z klubem, stając się wolnym agentem.

Real Valladolid chce odciążyć masę płac, a w kadrze znalazło się kilka niepotrzebnych nazwisk. Jednym z nich jest łączony z Górnikiem Zabrze, Moises Delgado. Jak donosi dziennikarz „AS-a”, Ignacio Bailando, ekipa z Jose Zorilla nie chciała dłużej czekać i była skłonna rozwiązać kontakty niektórych graczy, niebędących w planach szkoleniowca Pachety.

Z „Radio MARCA” dowiadujemy się, że umowa Delgado została rozwiązana już wczoraj, a oficjalny komunikat to kwestia godzin. Moi Delgado zabrakło na dzisiejszym treningu Realu Valladolid. Wszystko za zgodą Pachety, który planuje przyszłość już bez 27-latka. Redakcja „Piłkarski Świat.com” o 27-latku porozmawiała z dobrze poinformowanym Jesusem Perez Baraja, dziennikarzem „Radio MARCA”.

Kim jest Moi Delgado?

Swoje pierwsze kroki na poziomie seniorskim stawiał w Sevilli. W 2013 roku opuścił najstarszą młodzieżówkę, dołączając do drużyny rezerw. W jej barwach rozegrał 84 mecze na poziomie trzeciej ligi. Już w drugim sezonie zaliczył debiut w LaLiga pod wodzą ówczesnego trenera – Unaia Emey’ego.

Latem 2016 roku dołączył do Barcelony i pozostał w jej filii przez dwa i pół sezonu, podczas których rozegrał 37 meczów i osiągnął drugi awans do Segundy (2 liga – przyp. red.). Do Realu Valladolid trafił w styczniu 2018 roku. Po 14 meczach dla drużyny rezerw został włączony do pierwszej ekipy Pucela. W międzyczasie na stanowisku trenerskim doszło do zmiany. Nowym szkoleniowcem został Sergio Gonzalez. Chociaż Moi Delgado już w kolejnym sezonie został włączony do pierwszej drużyny, to nie odegrał znaczącej roli. Tylko 3 mecze w LaLiga i tyle samo w Pucharze Króla.

– Podpisał go dotychczasowy dyrektor sportowy Miguel Angel Gomez, który znał go z Sevilli. Miał być zmiennikiem Nacho Martineza, ówczesnego lewego obrońcy. Grał jednak rzadko, nie miał zbyt wielu możliwości. Od tego czasu zaczęły się wypożyczenia – komentuje Jesus Perez Baraja, dziennikarz „Radio MARCA”.

Tułaczka po drugiej dywizji

Real Valladolid wywalczył utrzymanie, choć Moi Delgado nie był częścią planów Sergio. W sezonie 2019/20 został wypożyczony do Racingu Santander. Hiszpan miał pomóc nowemu pracodawcy w utrzymaniu na zapleczu LaLiga. Beniaminek od początku był spisywany na straty i finalnie prognozy okazały się trafne. Delgado wrócił do Valladolid, aczkolwiek Sergio Gonzalez dał jasny sygnał, że na Jose Zorilla nie ma dla niego miejsca.

– Sergio znał Nacho Martineza i to on był jego starterem, nawet gdy z czasem jego poziom sportowy znacząco spadł. Moi Delgado miał mało czasu, ale gdy grał, to spisywał się dobrze. Nie dawał jednak poczucia bezpieczeństwa na poziomie LaLiga, nie był tak silną pozycją, aby zostać jedynką – dodaje nasz rozmówca.

Straty, przychody i dochody – Barcelona w liczbach

Miała być Mallorca, ale w sierpniu ubiegłego roku Pucela doszli do porozumienia z Fuenlabradą, która zamierzała walczyć o play-offy i awans do LaLiga. Dyrektor sportowy Miguel Melgar powołał się na doświadczenie zawodnika na poziomie drugiej ligi. Zawodnik mimo entuzjastycznego podejścia nie ukrywał, że jego poprzedni sezon nie należał do udanych. – Chcę stawić czoła nowemu wyzwaniu. Ostatni rok nie był dla mnie dobry na poziomie zespołowym, nie mogę temu zaprzeczyć. Na poziomie osobistym czułem, że mogłem dać więcej – mówił w rozmowie z Marcosem Romano dla „AS-a”.

Łącznie dla Fuenlabrady zagrał w 14 spotkaniach i już zimą przeniósł się do Ponferradiny. Najstarszy klub w Kastylii i Leon rok wcześniej wywalczył utrzymanie w drugiej lidze. W sezonie 2020/21 grał jednak powyżej oczekiwań i ostatecznie znalazł się na 8. miejscu w tabeli. Moises Delgado stał się niekwestionowanym starterem, opuszczając tylko 3 mecze. Zarząd Ponferradiny był na tyle zadowolony z występów 27-latka, że chciał przedłużyć wypożyczenie.

Kierunkiem Górnik Zabrze?

– Pacheta przybył tego lata, ale drużyna miała do sześciu lewych obrońców i musieli zacząć odchudzać kadrę. Zimą trafił tu Olaza, który jest jednym z najważniejszych graczy w drużynie. Real Valladolid przekroczył też limit pensji, a dzięki sprzedaży Marcosa Andre do Valencii był w stanie rozwiązać kontrakty z zawodnikami, których nie może i nie chce rejestrować. W tym przypadku Moi Delgado zrezygnował z części wynagrodzenia za resztę kontraktu, ale dostał rekompensatę w ramach ugody – mówi Jesus Perez Baraja.

Tym samym Delgado może znaleźć nowy klub w ojczyźnie, ale rozważy transfer poza Hiszpanię. Według naszego rozmówcy Górnik Zabrze pozostaje jedyną otwartą opcją. – Jeśli Ivi Lopez tam gra, to Moi z pewnością też da radę. Ivi w Hiszpanii grał kilka lat, ale nie prezentował się zbyt dobrze. Jestem zaskoczony jaki poziom prezentuje w Polsce – kwituje Baraja.

Moi Delgado to lewy obrońca, ale może grać jako wahadłowy. Jak mówi nasz rozmówca – jest profilem bardziej defensywnym niż ofensywnym, ale w ostatnim czasie coraz częściej pozwalał sobie na przyłączanie się do ataku. Głównie podczas ostatniego wypożyczenia, gdzie emanował większą pewnością siebie i strzelił nawet piękną bramkę przeciwko Almerii. Po odejściu Marcina Brosza, śląski klub szuka optymalnego ustawienia. W ostatnim meczu z Jagiellonią, Zabrzanie wrócili do formacji 3-5-2, w której Jan Urban po lewej stronie stawia na Erika Janżę. Słoweniec tego lata łączony był z Lechem Poznań, ale ostatecznie ma zostać w Zabrzu przynajmniej jeszcze jeden sezon.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.


Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.