Ile Juventus zarobił na Cristiano Ronaldo?

Cristiano Ronaldo

fot. facebook.com/Juventus

Transferowa bomba tego lata zrodziła mnóstwo pytań. O Cristiano Ronaldo powiedziano już wiele, poruszano zarówno kwestie sportowe, jak i te ekonomiczne. Dziś z pomocą “Football Benchmark” spróbujemy odpowiedzieć sobie na pytanie, ile Juventus zarobił na transferze Portugalczyka.

W 2018 roku Juventus podpisał kontrakt z Cristiano Ronaldo, wykładając rekordowe 116 mln euro. Tym samym roczna amortyzacja wyniosła 29 mln euro. Real Madryt pożegnał gwiazdora, z którym Włosi podpisali aż czteroletnią umowę. Biorąc pod uwagę wiek Portugalczyka, turyński klub podjął pewne ryzyko, chociaż wydaje się, że dla Ronaldo czas płynie wolniej.

Spekuluje się, że CR7 w Juventusie inkasował rocznie 31 mln euro netto, więc klub co roku musiał wyłożyć blisko 57 mln euro na jednego piłkarza. Jeżeli do otrzymanego wyniku dodamy wspomnianą amortyzację, to otrzymamy 86 mln euro z samego wynagrodzenia bazowego. Dużo? Całkowity koszt w związku z utrzymaniem Portugalczyka szacuje się na 272 mln euro za trzy ostatnie sezony. Uwolnienie od Ronaldo to rozwiązanie, które ma pomóc długofalowo, ale nie rozwiąże wszystkich problemów włoskiego klubu. Straty Juve na rok obrotowy 2020/21 mają wynieść blisko 190 mln euro. To ponad dwukrotnie więcej w zestawieniu z 2019/20.

Tu wciąż daleko do Barcelony, ale sytuacja staje się niepokojąca. Znaczące straty spowodowane pandemią zmusiły już zarząd do zaproponowania podwyższenia kapitału o 400 mln euro. Prezydent Andrea Agnelli oświadczył jasno – dziury gospodarczej nie uda się załatać przed 2023 rokiem.

CR7 a przychody klubu

Czas na przychody, czyli z reguły dość istotny czynnik przy kontraktowaniu wielkich nazwisk. CR7 to marka, która wywołuje efekt tsunami. Cristiano Ronaldo w księgach rachunkowych widoczny jest szczególnie w zakresie sponsoringu i reklamy. Przychody z samego merchandisingu po przybyciu Portugalczyka skoczyły o ponad połowę (43 mln euro), co daje wzrost z 87 na 130 mln euro rocznie. Tylko w pierwszym sezonie, bo licznik rósł, by finalnie zatrzymać się na 185 mln euro z przychodów komercyjnych w kampanii 2018/19.

Sam merchandising spadł przez pandemię już w sezonie 2019/20 (32 mln euro), ale to było nieuniknione. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że obecność Ronaldo wpłynęła znacząco na wszystkie zawarte współprace turyńskiego klubu. Jeep, czyli główny sponsor Juventusu powiększył swój wkład z 17 na 45 mln euro rocznie. Podobną drogę przeszedł Adidas – nie 23, a 51 mln euro za rok. Biorąc pod uwagę sytuację rynkową kieszenie Włochów znacząco urosły, choć nie można zapominać również o mniejszych partnerach.

“Oferta z Górnika Zabrze przyszła w ostatniej chwili, zadowalała wszystkie strony”.

Portugalczyk poza przychodami komercyjnymi generował również spore liczby z dnia meczowego. Po transferze Cristiano Ronaldo klub błyskawicznie podniósł ceny biletów o 30%. Dzięki takiemu zabiegowi Juventus zarobił o prawie 15 mln euro więcej już za pierwszy sezon. To miał być początek, ale rzeczywistość okazała się brutalna. Pandemia pokrzyżowała plany w dalszej perspektywie.

A wpływ na transmisję? Juventus chwilę przed zakontraktowaniem ex-gracza Realu Madryt wraz z resztą zespołów Serie A sprzedał swoje prawa transmisyjne na lata 2018-2021. Strzał w stopę, ale kto to mógł przewidzieć…

Potęga mediów społecznościowych

Na koniec wróćmy jeszcze na chwilę do reklamy. Żyjemy w dobie mediów społecznościowych i nie trudno zauważyć jak wielki wpływ na „cyferki” ma transfer klasowego zawodnika. Szczególnie w okresie, gdy ten znajduje się na ustach całego świata. Ronaldo porzucił Hiszpanię po zdobyciu Ligi Mistrzów, na którą w Turynie czekają od lat.

Portugalczyk i Juventus wspólnie zaszokowali cały świat. W czasie pobytu CR7 we Włoszech Stara Dama podwoiła liczbę obserwujących, która łącznie wynosi dziś ponad 100 mln. Początkowe prognozy “Football Benchmark” słusznie zakładały spore korzyści (+25%), ale wybuch pandemii znacząco ograniczył Włochów. Głównym celem od początku była pogoń za największymi. Za marką, którą świeci Real Madryt, czy Barcelona. Wzmocnienie ekspansji na skalę globalną mimo sporego ryzyka. Częściowo cel udało się osiągnąć, ale potencjał nie został w pełni wykorzystany. Być może uda się Manchesterowi United, który ma za plecami potężne wsparcie – sentyment.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *