Ciąg dalszy afery hotelowej. Z szafy wypełzają kolejne “trupy”…

Kamil Chmielewski

Nie milkną echa na temat rzekomej balangi, która miała mieć miejsce w trakcie ostatniego zgrupowania reprezentacji Polski. Powołań na kolejne spotkania nie powinni  spodziewać się Artur Boruc i Łukasz Teodorczyk. Jak jednak wynika z informacji Przeglądu Sportowego, posadę za swoje nieprofesjonalne podejście może stracić dyrektor sportowy kadry, Tomasz Iwan.

W dobie informacji medialnych odnoszących się do zachowań reprezentantów podczas zgrupowania, PZPN postanowił wszcząć śledztwo wyjaśniające. Konsekwencje mają ponieść nie tylko piłkarze, ale również najbliżsi współpracownicy z otoczenia selekcjonera. Na tapecie znalazł się Tomasz Iwan.

Nie jest chyba tajemnicą, że obecny dyrektor sportowy utrzymuje z kadrowiczami pozazawodowe relacje. Iwan to nie tylko człowiek, do którego zadań należą rezerwacje hotelów czy odśpiewywanie hymnu, trzymając się za ramiona z Adamem Nawałką. Nieoficjalnie wiadomo, że 45-latek odpowiada również za budowanie relacji na linii  trener-zawodnicy.

Jednak w ostatnim czasie miarka się przebrała co znalazło swoje odzwierciedlenie na boisku. Iwan pomylił rolę dyrektora sportowego z kolegą spod sklepu. Biorąc udział, a może nawet awizując niektóre z imprez, przekroczył barierę zawodowstwa, co powinno skutkować wyciągnięciem wobec niego konsekwencji. Na te jednak będziemy musieli nieco poczekać, ponieważ śledztwo dopiero się rozpoczęło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi