#4 Janusz Wójcik: Legia jest lepsza od tych barmanów

Być może ze względu na to, że dzisiaj wtorek wielu spodziewało się z mojej strony jakiegoś dłuższego tekstu, który zobrazuje wam sytuację w polskim futbolu. Tym razem będzie coś znacznie lepszego. Postanowiłem zaprosić do mojego cyklu jedną z najbarwniejszych postaci w polskiej piłce, która bardziej owocnie przedstawi wam to w ostatnich dniach doprowadziło do podniesienia ciśnienia tętniczego niejednej osoby, której futbol pozwala na podtrzymywanie czynności życiowych.Były selekcjoner reprezentacji Polski, który doprowadził nasz kraj do srebrnego medalu Igrzysk Olimpijskich, w przeszłości trener m.in. Legii Warszawa, Janusz Wójcik.

Paweł Hanejko: Do meczu, który zadecyduje o awansie do fazy grupowej Ligi Mistrzów pozostało już tylko kilka godzin. Przechodzi panu przez głowę myśl, że w trakcie czwartkowego losowania może zabraknąć kulki z nazwą 11-krotnego mistrza Polski?

Janusz Wójcik: Powiem szczerze – Legia jest zdecydowanie lepszym zespołem od tych barmanów z Irlandii. Przepraszam, że tak ich nazwałem, ale poziom jaki oni prezentują jest zbliżony do irlandzkich amatorów… Mili, fajni ludzie, którzy w barze są najlepsi, ale nie na boisku. Legia pomimo tych wewnętrznych perturbacji w roli głównej z Rzeźniczakiem i trenerem powinna wyjść dzisiaj na boisko i powtórzyć to co zaprezentowała tydzień temu w Dublinie, a na pewno zamelduje się w Lidze Mistrzów.

A propos Kuby Rzeźniczaka… Czy nie uważa pan, że ta cała sytuacja kreowana przez media jak i samą Legię może wpłynąć demotywująco na pozostałą część drużyny?

Wydaje mi się, że nie. Oni małą pełną świadomość o co grają. Wiedzą, że dostaną premię i co najważniejsze będą mieli okazję pokazać się w innym świecie piłki nożnej. To tak jakby wystrzelili ich rakietą w kosmos i wylądowali na księżycu. Dopiero w Lidze Mistrzów będą mieli okazję zobaczyć co to znaczy prawdziwa piłka. Nie tylko ta sprzed ekranu telewizora czy z wysokości trybun. Oni będą mieli szansę pokazać się w gronie najlepszych.

Wczoraj w późnych godzinach wieczornych za pośrednictwem jednego z portali społecznościowych prezes Legii Warszawa, Bogusław Leśnodorski zasugerował, że Kuba Rzeźniczak prawdopodobnie otrzyma od trenera jeszcze jedną szansę. Widzi pan dla niego jeszcze miejsce?

A za co oni tam w ogóle wylecieli?

Mówi się o tym, że zawodnicy, którzy zostali odsunięci od treningów z pierwszym zespołem mieli znaczący wpływ na szatnię.

Ja osobiście gdybym miał w zespole takiego zawodnika jak Kuba Rzeźniczak to bym go bardzo szanował. Za to, że jest ostry, że potrafi postawić kolegów do pionu. Ja miałem lepszych w Legii…

Kogo na przykład?

Myślę, że “Rataj”(red. Krzysztof Ratajczyk). Był podobny nawet posturą do niego. Tyle tylko, że zdecydowanie ostrzejszy od Kuby. Pomimo to, że “Rzeźny” jest dosyć dużo to “Rataj” by go przegryzł w pół. Ale tacy ludzi są ostrzy do pewnego momentu. Po pewnym czasie to mija i ten zawodnik musi udowodnić swoją moc na boisku.

Chciałbym pana zapytać o Besnika Hasiego. Czy uważa pan, że ten trener ma okazję na poważnie zaistnieć w Legii Warszawa?

Po pierwszy to Legia musi zacząć inaczej grać. Wojskowi nie mają na tyle szerokiej kadry, że mogą sobie wymieniać zawodników jak karty w jakiejś układance.

Obierając najbardziej optymistyczny wariant. Legia pieczętuje awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Czy widzi pan szansę na “ugranie” korzystnego wyniku w dalszej części tych rozgrywek?

Bardzo dużo będzie zależeć od czwartkowego losowania. A tak mi chodzi po głowie, że Real będzie grupowym rywalem Legii, ale zobaczymy co z tego wyniknie.

W ostatnim czasie bardzo często przewija się temat transferu Nemancji Nikolicia. Wiele wskazuje na to, że bramkostrzelny Węgier w przeciągu kilku najbliższych dni opuści Legię. Jak dużym ciosem dla “Wojskowych” może być strata swojego bombardiera?

Napastników to Legia za wielu nie posiada…

Od kilku dni mówi się o tym, że następcami Nikolicia w Legii będą Hugo Vieria z Crveny Zvezdy Belgrad i Krzysztof Piątek występujący na co dzień w Zagłębiu Lubin…

No tak, ale nie wiemy ile czasu zajmie im aklimatyzacja w nowym miejscu.  Fakt, że przyjdą w ogóle nie musi oznaczać, iż z marszu zaczną ładować bramki. Na pewno byłoby lepiej gdyby Nikolić w Legii pozostał, ale jeśli ma możliwość przeniesienia się do lepszego klubu to zarobi on, ale przede wszystkim klub. Ja bardzo szanuję Crvenę, bo znam ten klub od podszewki, ale przyznam się szczerze, że nie znam tego Portugalczyka i nie wiem co to za “misio”.

Teraz zmienimy nieco temat. Czy śledzi pan to co się dzieje w Wiśle Kraków? 

Na pewno nie jest to ciekawe. W lidze im nie idzie, dodatkowo jeszcze te wewnętrzne “rozróby”. Pojawiło się Towarzystwo Sportowe, ale w jaki sposób ono miałoby Wisłę utrzymać?

“TS” przekonuję, że znajdzie odpowiednich partnerów, którzy pozwolą im na utrzymanie drużyny na poziomie ekstraklasowym, ponieważ w tym momencie ich budżet pozwala co najwyżej na prowadzenie zespołu 3-4 ligowego…

W tym kierunku na razie to wszystko zmierza. Wojciechowski był zainteresowany kupnem Wisły, ale póki co Wisła nie ma właściciela, ludzi do grania, a namacalnym dowodem w jakiej sytuacji się znalazła jest tabela. W słabej Ekstraklasie odnosi słabe wyniki. Niestety to nie jest zbyt ciekawy prognostyk dla kibiców “Białej Gwiazdy”.

Ale patrząc na skład i zważając na to z jaką ligą mamy do czynienia, Wisłą posiada chyba odpowiednich zawodników, którzy powinni pozwolić jej na to, aby zamieszać w czołówce?

Skład niby teoretycznie jest, ale co z tego jak nie ma wyników. “Wdowiec”(przyd.red. Dariusz Wdowczyk) stara się temu jakoś zaradzić, ale nie ma żadnych efektów.

W takich sytuacjach jak ta w Wiśle często dochodzi do zmian trenera. Czy nie uważa pan, że roszada na ławce trenerskiej mogłaby dobrze wpłynąć na zespół?

Od zawsze jest tak, że winą za złe wyniki jest obarczany trener i w tym wypadku może być podobnie. Tak jak chwalili Wdowczyka w zeszłym sezonie za serię meczów bez porażki, tak teraz będą szukali winnego, który odpowiada za złe wyniki zespołu i tym winnym może okazać się Dariusz Wdowczyk. Wisła nie jest zbyt dobrze przygotowana do tego sezonu, ale to trener doskonale powinien wiedzieć co w takiej sytuacji należy zrobić i jakie obciążenia stosować. Mówiąc krótko: nie wychodzi Wiśle i tyle. Nie ma co filozofować co się stało, bo od tego jest prezes i to on powinien wyciągnąć wnioski.

Chciałbym pana zapytać jeszcze o sytuacje, która panuje obecnie Lechu Poznań, bo wydaje się, że tamta sprawa bliźniaczo przypomina tą z zeszłego roku, kiedy to z posadą trenera pożegnał się Maciej Skorża…

Nie jestem w stanie do końca stwierdzić co się tam dzieje. Nie znam tego “piekiełka wewnętrznego”, ale Jasiu Urban to jest raczej ugodowy człowiek. W tej sytuacji prezesi powinni zadziałać ostro i wesprzeć trenera. Janek nie jest jakimś złośliwym człowiekiem, ma poukładane w głowie jeśli chodzi o “trenerkę”. Tam coś wewnętrznie nie gra, a nie to, że oni chcą zwolnić trenera, bo jeśli tak jest to klub powinien paru zawodnikom zwyczajnie podziękować. Nie może być tak, że gnoje będą decydować o tym kto ma być trenerem. Żeby oni chociaż nie wiadomo jaką piłkę grali to wtedy mogliby mieć cokolwiek do powiedzenia, a oni jedynie biegają po boisku i mają problem z tym, aby trafić do bramki no to o czym my tutaj mamy rozmawiać?

Zostając przy temacie polskiej Ekstraklasy. Nie jest pan zaskoczony tym, że liderem ligi jest Lechia, a zaraz za nią znajduję się inny zespół z Trójmiasta, Arka?

Lechia już u schyłku poprzedniego sezonu wysyłała sygnały, że zbiera siły na osiągnięcie dobrego wyniku. Trener bardzo dobrze to poukładał, zawodnicy chcą grać i to widać gołym okiem. Natomiast Arka jest świadectwem tego, że Ekstraklasa jest słaba i tyle. Drużyna z Gdyni jest poukładanym zespołem i konsekwentnie stara się prezentować to samo co skutkowało na boiskach pierwszoligowych. To zaangażowanie i umiejętności, które prezentują w zupełności wystarczają na Ekstraklasę i na to żeby grać “w czubie”. I żeby przyjechać do Warszawy i ograć mistrza Polski 3:1.

Chciałbym zapytać pana o kadrę, a w zasadzie o transfery reprezentantów, które miały miejsce od razu po Mistrzostwach Europy. Czy uważa pan, że któryś z tych transferów mógł być chybiony? Na ten przykład, Grzegorz Krychowiak nadal czeka na debiut w lidze francuskiej…

Krychowiak jest na pewno dobrym zawodnikiem, ale on musi być zdyscyplinowany. Zrobili z niego wielkiego “grajcara” w Polsce, w Hiszpanii też nieźle mu się wiodło. Ktoś ma na niego zły wpływ, nie chcę wskazywać palcem, ale na pewno się domyślasz o kogo chodzi. Powinien odłożyć modę na bok i skupić się na piłce, a wtedy będzie wszystko w porządku. “Krycha” nie jest zawodnikiem drugiej linii, który potrafi kreować grę, a destruktor, który powinien mieć siły, aby biegać półtora meczu, a może nawet i dwa, a jak się tego nie ma to można co najwyżej pokopać sobie pod trzepakiem.

Przed naszą reprezentacją kolejne wyzwanie, eliminacje do Mistrzostw Świata w Rosji. Kto potencjalnie może nam przeszkodzić w osiągnięciu celu jakim jest awans do Mundialu 2018?

Na pewno nie wolno lekceważyć już tego pierwszego meczu z Kazachstanem. Tam będzie ciężko. Oni są tam groźni. Nie zapominajmy o Duńczykach, bo mają za sobą słaby okres, ale oni już raz pokazali, że jadąc praktycznie z wakacji na Mistrzostwa Europy można wygrać turniej, dlatego nie możemy ich zlekceważyć. Oni mają ciekawą grupę młodych zawodników grających nie tylko w solidnej lidze, ale również zagranicą.

O sile ligi duńskiej można było się przekonać oglądając dwumecz Zagłębie w europejskich pucharach… 

No tak. Zagłębie to nie jest żaden mocarz na arenie międzynarodowej. To jest co najwyżej kopciuszek europejski. Duńczycy pokazali im miejsce w szeregu, dlatego ja bym nie przeceniał siły naszej reprezentacji i mówił, że jesteśmy jedynym faworytem tej grupy i przelecimy się po wszystkich. Na drodze do Mistrzostw Świata mogą pojawić się problemy nawet z tymi słabeuszami pokroju Kazachstanu czy Armenii, bo te drużyny są u siebie bardzo groźne, a wracając do Duńczyków… Zobaczymy co pokażą i jak udało im się przebudować zespół.

Na sam koniec chciałbym poruszyć temat pańskiej książki. Czy mógłby pan zachęcić potencjalnych czytelników do nabycia książki:”Wójt. Jedziemy z frajerami”?

Czym mógłbym zachęcić? Tam będzie wiele ciekawych spraw. Będzie  o piłce, będzie polityka czy sprawy ostre, a nawet dla niektórych osób drażliwe. Pojawią się też informację, które jak dotąd nie ujrzały światła dziennego.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi